Twitter AriaWiki Profil na naszej-klasie Profil na myspace.com Profil na Facebook.com Forum fanklubu 'Chimera' Grupa na Last.fm Profil na YouTube.com Arija.pl Historia Dyskografia Galeria Koncerty Księga gości Linki

2000 и одна ночь

2000 и одна ночь 1. Улица роз (6:08)
2. Потерянный рай (5:53)
3. Без тебя (4:22)
4. Грязь (4:38)
5. Всё, что было (5:05)
6. Возьми моё сердце (4:13)
7. Уходи и не возвращайся (3:52)
8. Кто ты? (4:46)
9. Пытка тишиной (5:28)
10. Искушение (3:57)
11. Мечты (4:31)
12. Закат (3:35)

Улица Роз Ulica róż

Жанна из тех королев
Что любят роскошь и ночь
Только царить на земле
Ей долго не суждено

Ну, а пока
Как богиню на руках
Носят Жанну...
Жанну...

Все началось не со зла
Все началось как игра
Но лестницу в небо сожгла
Плата за стыд твой и страх

Ты и они...
Я порвал бы эту нить
Слышишь Жанна...
Жанна...

Сводит с ума
Улица Роз
Спрячь свой обман
Улица слез
Я люблю и ненавижу тебя!

Грязь под ногами бродяг
Чище, чем фальшь сладких слов
Я подаю тебе знак
Бросить свое ремесло

Брось и уйди
Пусть растает словно дым
Облик Жанны...
Жанны...

У королевы нет сил
Трудно пойти вновь на риск, и
Она разбивает часы
Чтобы продлить себе жизнь

Жить!
Ведь пока
Как богиню на руках
Носят Жанну...
Жанну...

Żanna z tych królowych
Co lubią rozkosz i noc
Ale rządzić na ziemi
Długo jej nie pisane

Ale teraz
Jak boginię na rękach
Noszą Żannę...
Żannę...

To zaczęło się nie od zła
To zaczęło się niczym gra
Drabinę do nieba spaliła
Zapłata za wstyd twój i strach

Ty i oni....
Ja zerwałbym taką nić
Słyszysz Żanna...
Żanna...

Szaleństwo trwa
Ulica róż
Skryj swe oszustwo
Ulica łez
Ja kocham i nienawidzę ciebie !

Błoto pod nogami włóczęgów
Czystsze, niż fałsz słodkich słów
Ja podaję ci znak
Rzucić swoje rzemiosło

Rzuć i odejdź
Niech zostanie sam dym
Twarz Żanny...
Żanny...

Królowa nie ma już sił
Trudno znów ryzykować i
Ona rozbija już zegar
By przedłużyć swe życie

Żyć!
Przecież
Jak boginię na rękach
Noszą Żannę...
Żannę...

Потерянный рай Utracony raj

От края до края
Небо в огне сгорает,
И в нем исчезают
Все надежды и мечты.

Но ты засыпаешь,
И ангел к тебе слетает,
Смахнет твои слезы,
Чтоб во сне смеялась ты!

3асыпай,
У меня на руках засыпай,
Засыпай
Под пенье дождя...

Далеко,
там, где неба кончается край,
Ты найдешь
Потерянный рай.

Во сне хитрый демон
Может пройти сквозь стены,
Дыханье у спящих
Он умеет похищать.

Бояться не надо,
Душа моя будет рядом.
Твои сновиденья
До рассвета охранять.

Подставлю ладони -
Их болью своей наполни,
Наполни печалью,
Страхом гулкой пустоты,

И ты не узнаешь,
Как небо в огне сгорает,
Как жизнь разбивает
И надежды и мечты.

Od skraja do skraja
Niebo ogniem zapłonie
I w nim przepadną
Nadzieje i marzenia

Lecz ty zasypiasz,
I anioł do ciebie przyleci
Strzepnie twe łzy,
Byś we śnie uśmiechała się!

Zasypiaj,
Na rękach mych zasypiaj,
Zasypiaj
Przy śpiewie deszczu

Daleko,
Gdzie nieba kończy się skraj
Odnajdziesz
Utraony raj.

We śnie sprytny demon
Może przez ściany przechodzić,
Oddechy śpiących
On umie odbierać.

Bać się nie musisz,
Dusza moja będzie obok.
Twego snu marzenia
Do poranka ochraniać.

Podstawię swe dlonie -
Bólem swym napełnisz je,
Napełnisz je smutkiem,
Strachem dźwięcznej pustki,

I nie zobaczysz,
Jak niebo ogniem zapłonie,
Jak życie rozbija
I nadzieje i marzenia.

Без тебя Bez ciebie

Снова брошен в окна лунный свет,
Дом мой сонный серебром одет

Лунной кисти не достичь глубин -
Эту бездну знаю я один

Все, все как вчера
Но без тебя...

Ревность, жалость, словно заодно,
Птицей скорби падаю на дно

Znów rzucony w okna księżycowy blask
Dom mój senny, w srebro odzian

Księżycowy promień nie sięgnie głębin -
Taką przepaść znam tylko ja

To, tak jak wczoraj
Lecz bez ciebie...

Zazdrość, żałość niczym jedno,
Ptakiem smutku opadam na dno

Грязь Brud

За дверь я выгнан в ночь,
Но выйти вон и сам не прочь,
Ты без меня хоть застрелись,
Все решат, что это твой каприз,
Повтори его на бис.

Да, я уйду, и мне плевать,
Ты знаешь, где меня искать,
В квартале красных фонарей
Я смогу тебя забыть быстрей -
Это дело двух ночей.

Но хватит врать и все время хитрить,
Здесь все за деньги несложно купить.
Какая грязь, какая власть
И как приятно в эту грязь упасть,
Послать к чертям манеры и контроль,
Сорвать все маски и быть просто собой...
... И не стоять за ценой

Вокруг - живой товар,
В сердцах - мороз, в глазах - пожар
Я выбрал ту, что выше всех,
Мой маневр имел большой успех
В доме сладостных утех.

Она молчит, она не пьет,
Не теребит, не пристает
Она полслушна и умна,
Все умеет, что уметь должна,
Счет оплачен мой сполна.

Za drzwi wygnany nocą
Ale sam bym chętnie wyszedł
Beze mnie - możesz się zastrzelić
Wszyscy stwierdzą, że to kaprys twój
Powtórz go na bis

Tak, ja ucieknę i mogę splunąć
Ty wiesz, gdzie mnie szukać
W dzielnicy czerwonych latarni
Mogę cię zapomnieć szybciej
To sprawa na dwie noce

Lecz starczy kłamać i wciąż kręcić
Tu łatwo wszystko można kupić
Jaki brud, jaka władza
Jak miło w to błoto wpaść
Wysłać do diabła maniery i kontrolę
Zerwać maski i być tylko sobą...
...I nie martwić się o cenę

Wokół żywy towar
W sercach mróz, w oczach pożar
Wybrałem tę, co najwyższa jest
Mój manewr się spodobał
W domu lubieżnych uciech

Ona milczy, ona nie śpiewa
Ona nie głaszcze, nie tuli się
Jest posłuszna i mądra
Wszystko umie, co powinna znać
Rachunek zapłacony już.

Все, что было Wszystko, co było

Дверь на ключ, и свинцом тоска
Боль в душе, словно смерть близка
Один лишь шаг может все решить
Теперь ты враг, я не знаю как мне жить...

Как дальше жить

Мне колдун предсказал печаль
Долгий путь в грозовую даль
Он, словно зверь, чуял дым беды
Закрыта дверь, ливень смоет все следы...

Так хочешь ты

Все, что было - свет мой
Чистый и святой
Все, что было – рок мой
Жадный и слепой
Все, что будет – крест мой
Семь кругов пройти мне в огненной
пустыне...

Голос твой заблудился здесь
День и ночь он звучит во мне
И я молю отпустить меня
Но за стеклом вижу вновь твои глаза...

Твои глаза

Я видел сон, как в этот дом
Ты сердце принесла свое
И боль прошла, и умер страх в душе
Но дверь на ключ, и страх живуч
Что проклят я и обречен
Свинцом тоска так, словно смерть близка...

Как смерть близка

Все, что было - рок твой
Все, что будет - крест твой.

Drzwi na klucz, i tęsknoty ołów
Ból w duszy, niczym śmierć bliska
Jeden krok może to rozwiązać
Teraz wrogiem jesteś, nie wiem jak mam żyć

Jak dalej żyć

Mnie czarodziej przepowiedział żal,
I wędrówkę, gdzie burzliwa dal
On niczym zwierz, poczuł klęski dym
Zamknięte drzwi, zmyje ślady deszcz..

Tak chcesz ty

To co było – świat mój
Czysty, jasny
To, co było – los mój
Chciwy, ślepy
To, co będzie – krzyż mój
Siedem kręgów przejść mam w ognistej
pustyni....

Głos twój zbłądził tu
Dzień i noc dźwięczy we mnie on
Modlę się, by opuścił mnie
Lecz za szkłem znowu widzę oczy twoje..

Oczy twoje

Widziałem sen, jak w ten dom
Serce przyniosłaś swoje
I minął ból, i umarł strach w duszy
Lecz drzwi na klucz, i żywy strach
Żem przeklęty i zgubiony
Tęsknota jak ołów, niczym śmierć bliska...

Jak śmierć bliska

To, co było – los twój
To, co było – krzyż twój

Возьми Моё Сердце Weź moje serce

Слепая ночь легла у ног
И не пускает на порог
Брожу по дому как во сне
Но мне покоя нет нигде
Тупая боль пробьет висок
И пальцы лягут на курок
А в зеркалах качнется призрак
Призрак мечты

Возьми мое сердце
Возьми мою душу
Я так одинок в этот час
Что хочу умереть
Мне некуда деться
Свой мир я разрушил
По мне плачет только свеча
На холодной заре

Ты умерла в дождливый день
И тени плыли по воде
Я смерть увидел в первый раз
Её величие и грязь
В твоих глазах застыла боль
Я разделю ее с тобой
А в зеркалах качнется призрак
Призрак любви

Я слышу утренний колокол
Он славит праздник
И сыпет медью и золотом
Ты теперь в царстве вечного сна

Я слышу утренний колокол
Он бесов дразнит
И звоном небо расколото
На земле я любил лишь тебя...

Ślepa noc legła u nóg
I nie wypuszcza mnie za próg
Błądzę po domu jak we śnie
Lecz spokoju nie znajduję
Tępy ból przebije skroń
I palce spoczną na spuście
A w lustrach mignie
Zjawa marzenia

Weź moje serce
Weź moją duszę
Jam tak samotny w ten czas
Że pragnę już umrzeć
Nie mam gdzie pójść
Swój świat ja zniszczyłem
Za mną płacze tylko świeca
Przy chłodnej zorzy

Ty umarłaś w deszczowy dzień
I cienie płynęły po wodzie
Ja śmierć ujrzałem, to pierwszy raz,
Jej wielkość i brud
W oczach twych zastygły ból
Ja podzielę go z tobą
A w lustrach mignie zjawa
Zjawa miłości

Ja słyszę o brzasku dzwon
On sławi święto
I sypie miedzią i złotem
Tyś teraz w świecie wiecznego snu

Ja słyszę o brzasku dzwon
On biesów drażni
I dzwonem niebo rozbite
Na ziemi kochałem ja tylko ciebie

Уходи и Не Возвращайся Odejdź i nie wracaj

Ты хотела быть всех круче
Красотой своей замучить
И заставить самых лучших
Дружно платить тебе дань
Ты решила в свет пробиться
И нашла себе двух принцев
И банкира, и убийцу
Ты просто хитрая дрянь

Уходи, и не возвращайся
Уходи, и не возвращайся
И не возвращайся ко мне!

Ты звонишь и просишь встречи
Обязательно под вечер
Там где музыка и свечи
Думаешь я идиот?
Вон из сердца, дочь вампира
Я дарю тебе пол мира
Лишь бы ты меня забыла
И не дала задний ход!

Не надейся, что сыграем
В старую любовь
Бай-бай, детка
В мире много старых козлов!

Chciałaś być od wszystkich lepsza
Pięknem swym zamęczyć
I zmusić najlepszych
By płacili ci daninę
No i chciałaś w świat się wybić
I znalazłaś dwóch bogaczy
I bankiera i zabójcę
Z ciebie chytra sztuka

Odejdź i nie wracaj
Odejdź i nie wracaj
I nie wracaj do mnie!

Dzwonisz, prosisz o spotkanie
Koniecznie pod wieczór
Tam, gdzie muzyka i świece
Myślisz, żem idiota?
Won mi z serca, córko wampira
Oddam ci pół świata
Byleś o mnie zapomniała
I nie wracała tu!

Nie myśl sobie, że zagramy
W dawną miłość
Bye-bye baby,
W świecie pełno starych kozłów!

Кто ты? Ktoś ty?

Снова полночь -
слышу тихий голос,
Шепчет имя,
манит и зовет меня...

И белым туманом
На стеклах чей-то вздох оставлен,
И гаснет вдруг пламя
Хотя нет ветра.

Вижу тень я -
Некто в черном у окна.

Кто ты? Наказанье или милость?
Кто ты? Отрекаться не спеши!
Может за душой моей явилась?
Только нет души.

Проклят, брошен
словно камень с неба,
Страшно падать,
только ждать еще страшней!

Все помнить
И жаждать
Любви, но быть распятым ею,
И мчаться
К безумью,
Услышав Голос...

Ровно полнчь -
снова тень идет ко мне...

Znów północ
Słyszę czyjś głos
Szepcze imię
Wabi i woła mnie

I białą mgłą
Na szkłach zostało czyjeś westchnienie
I gaśnie nagle płomień
Chociaż nie ma wiatru

Widzę cień
Ktoś w czerni przy oknie

Ktoś ty? Kara czy miłosierdzie?
Ktoś ty? Nie spiesz się wyrzekać!
Może przybyłaś po moją duszę?
Tylko duszy brak

Przeklęty, rzucony
Jak kamień z nieba
Strasznie jest spadać
Jednak czekać jeszcze gorzej!

Wszystko pamiętać
I pragnąć
Miłości, ale być przez nią ukrzyżowanym,
I pędzić
Do szaleństwa
Usłyszawszy głos...

Równo o północy
Cień znowu idzie do mnie...

Пытка Тишиной Tortura ciszą

Дождь за окном надоел давным-давно,
И увидеть блики солнца мне не суждено.
Ты, словно тень, растворилась в темноте,
Алый шарф застыл на стуле,
как вчерашний день...

Я выключаю в комнатах свет,
Мне не хватает лишь сигарет,
Их нет...

Я жду, когда ночь завесит черным даль
И остатки слез небесных станут коркой льда,
Мне все равно, плохо ли тебе одной,
Ты хотела перемен и сердцем, и душой...

Бесконечна пытка тишиной,
Тишина смеется над тобой
Застывает время на стене,
У часов печали стрелок нет.
Ночь за ночью, день за днем - один,
Сам себе слуга и господин,
А года уходят в никуда,
Так течет в подземный мир вода...

Боль, только боль
До конца честна со мной,
И она бывает сладкой,
Но все чаще злой.
А снег за окном скоро сменится дождем,
Это ангелы без крыльев плачут о былом...

Deszcz za oknem od dawna tak nudny,
A ujrzeć blask słońca nie sądzone mi.
Ty, jak cień rozpłynęłaś się w ciemności,
Czerwony szal na krześle,
jak wczorajszy dzień...

I włączam w pokojach światło,
Brakuje mi tylko fajek,
Ich nie ma...

Czekam, aż noc zasłoni czernią horyzont
A resztki łez niebieskich pokryje lód,
Obojętne mi, czy źle samej ci,
Chciałaś zmian - i sercem i duszą...

Nieskończona tortura ciszą,
Cisza śmieje ze mnie się
Czas na ścianie trwa w bezruchu,
Zegar smutku bez wskazówek jest.
Noc za nocą, dzień za dniem - sam
Sobie sługa, sobie - pan
A lata odchodzą donikąd
Tak spływa w podziemny świat woda....

Ból, tylko ból
Szczery aż do końca,
Bywa słodkim też,
Ale częściej złym
Śnieg za oknem wkrótce stanie deszczem się,
Anioły bez skrzydeł płaczą za przeszłością

Искушение Pokusa

Закрой глаза, коснись меня
Ты пахнешь соблазном и медом
Исчезнет грязь осколков дня
Ударит в гонг природа
Крадется ночь как черный зверь
Вибрирует в лунном свечении
Скребется в дверь, стучит в окно
Ей холодно одной
Холодно одной
Лаская ночь, коснись меня
Имя тебе - искушение

Дай мне!
Больше, чем просто любовь
Дай мне!
Больше, чем страсть,
Что проходит словно боль
Я сгорю в огне
Сгорю в тебе, пускай
Я могу стать пеплом, но...

Ты знаешь все, что надо знать
Я знаю чуть больше, чем надо
За мной иди в тот древний край,
Что был Библейским Садом
Забудь о тех, кто говорит
Что путь твой - разврат и паденье
Пускай в ночи твой смех звучит
И спелый плод горит
Дьявольски горит
Лаская ночь, коснись меня
Имя тебе - искушение

Дай мне!
Больше, чем просто любовь
Дай мне!
Больше, чем страсть
Что проходит словно боль
Я сгорю в огне
Сгорю в тебе, пускай
Я могу стать пеплом
Лишь познав твой рай...

Zamknij oczy, dotknij mnie
Ty pachniesz pokusą i miodem
I zniknie brud kawałków dnia
Uderzy w gong przyroda
Skrada się noc, jak czarny zwierz
Wibruje w blasku księżyca
Skrobie już w drzwi, stuka w okno
Zimno jej samej
Zimno tak samej
Pieszcząc noc, dotknij mnie
Imię twe – pokuszenie

Daj mi!
Więcej niż tylko miłość
Daj mi!
Więcej, niż namiętność,
Co przechodzi, niczym ból
Ja spłonę w ogniu
Spłonę w tobie, niech tam
Ja mogę być popiołem, lecz...

Ty wiesz wszystko, co trzeba znać
A ja wiem ciut więcej, niż trzeba
Za mną pójdź w ten stary kraj,
Co był Biblijnym Ogrodem
Zapomnij tych, co mówią
Że droga twa – rozpusta i upadek
Niechaj w nocy brzmi twój śmiech
I spłonie dojrzały owoc
Diabelsko zapłonie
Pieszcząc noc, dotknij mnie
Imię twe – pokuszenie

Daj mi!
Więcej niż tylko miłość
Daj mi!
Więcej, niż namiętność,
Co przechodzi, niczym ból
Ja spłonę w ogniu
Spłonę w tobie, niech tam
Ja mogę być popiołem,
Jeśli poznam twój raj...

Мечты Marzenia

Ты устала быть покорной
Ты устала быть рабой
Жить надеждой иллюзорной,
Отвечать на жест любой

Барабанит по стеклам
Дождь как будто живой
Ты опять одинока,
Открой, открой, открой

Жизнь идет где-то за стеною,
А ты в плену пустоты
О, как жаль, но всему виною
Мечты, мечты, мечты

Ты пыталась стать жестокой,
Стать прозрачной словно лед
Недоступной и далекой
И живущей без забот

Zmęczyłaś się byciem uległą
Zmęczyłaś się byciem niewolnicą
Życiem iluzoryczną nadzieją
Odpowiadaniem na każdy gest

Będni po szybach
Deszcz jak żywy
Jesteś znowu samotna
Otwórz, otwórz, otwórz

Życie idzie gdzieś za ścianą,
A ty w niewoli pustki
O, jak żal, ale wszystkiemu winne
Marzenia, marzenia, marzenia

Próbowałaś stać się okrutną
Stać się przezroczystą jak lód
Nieprzystępną i daleką
I żyjącą bez trosk

Закат Zmierzch

Я вижу, как закат стекла оконные плавит,
День прожит, а ночь оставит тени снов в углах.
Мне не вернуть назад серую птицу печали,
Все в прошлом, так быстро тают замки в облаках.

Там все живы, кто любил меня,
Где восход - как праздник бесконечной жизни,
Там нет счета рекам и морям,
Но по ним нельзя доплыть домой.

Вновь примирит все тьма,
даже алмазы и пепел,
Друг равен врагу в итоге, а итог один...
Два солнца у меня на этом и прошлом свете,
Их вместе собой укроет горько-сладкий дым.

Возьми меня с собой, пурпурная река,
Прочь унеси меня с собой, закат.
Тоска о том, что было, рвется через край,
Под крики серых птичьих стай.

Ja widzę, jak zmierzch okien szkła topi
Dzień przeżyty, noc zostawi w kątach cienie snów
Nie zawrócę szarego ptaka zmartwienia
Wszystko w przyszłości, tak szybko znikają zamki w obłokach

Tam wciąż żyją ci, co kochali mnie,
Gdzie świt – jak święto życia jest wiecznego
Tam niezliczone rzeki są i morza,
Lecz nie dopłyniesz nimi do domu.

I znów pojedna ciemność świat,
nawet diamenty i popiół
Druh niczym wróg jest w sumie, suma jest zaś jedna...
Dwa słońca mam, na tym i przeszłym świecie,
Razem je zakryje gorzko-słodki dym.

Zabierz mnie ze sobą, purpurowa rzeko,
Zabierz mnie ze sobą świcie
Żal za tym, co było, sięga poza skraj,
Przy krzykach szarych ptaków stad.