Twitter AriaWiki Profil na naszej-klasie Profil na myspace.com Profil na Facebook.com Forum fanklubu 'Chimera' Grupa na Last.fm Profil na YouTube.com Arija.pl Historia Dyskografia Galeria Koncerty Księga gości Linki

Wywiad z Margaritą Puszkiną, cz. 3/4

I o wszystkim po trochu

Gennadij Skripnikow, Margarita, Juta

Gdy robiłam wywiad z grupą Kipiełow, rozmawiałam o tym, że teksty czasem wydają się być za bardzo ozdobne. "Hendayejski krzyż" - to jest dobre, ale mówiąc teksty "prostsze" mam na myśli coś w stylu "aryjskim". „Tortura ciszą” ("Пытка тишиной") - o życiu, o uczuciach, bez historycznych aluzji.

Ozdobności, tak jak i tematu silnego człowieka, nikt z poezji muzycznej nie wycofał. Jak dziwaczne są czasem teksty zachodnich grup, jaki potok myśli, podwójne, potrójne dno, białe wiersze... Co z "Hendayejskim kriestem"? Cóż, u Kipiełowa także jest "Czarna gwiazda". Praktycznie utwór o końcu świata. "Hendayejski kriest" - to jest pokazanie tego miejsca, gdzie się biegnie, żeby uciec. To taka sama tematyka. Zrozumiałe, że nie wszyscy wiedzą, o co chodzi. O tym krzyżu przeczytałam w jednej mocnej książce... Byłam bardzo zaskoczona - opisałam, że
stoi gdzieś w szczerym polu, na wzgórzu, gdzie wieje wiatr - a on gdzieś tam ukryty w rogu, wydaje się, że stoi sobie niepozornie. Potem już wymyśliłam historię Cyganów, rozbiłam fabułę...

To oznacza, teraz jestes zainteresowana pisania czegoś złożonego i konceptualnego? Czy piosenkę typu "Pytki tiszynoj" też z przyjemnością napiszesz?

Najważniejsze, żeby muzyka mnie złapała. U mnie leży wiele fragmentów tekstów, bardzo różnych. Cóż, gdyby muzykę pisali do tekstów, a nie na odwrót, jak ma to miejsce w moim przypadku, dla mnie, jako poety, byłoby to oczywiście, bardziej interesujące. Tematy mogą być bardzo różne. Człowiek nie może być jednowymiarowy, jak płaskie egipskie obrazy. Osobiście nie uznaję siebie za jednowymiarowego człowieka - można o "Hendayejskim krzyżu", a można o "Torturze ciszą". Mogę napisać o ważce, mogę i o motocykliście, który ma dziurę zamiast serca. Oby muzyka była...

Chyba się nie pomylę, jeśli powiem, że najpopularniejsza piosenka, do której Pani napisała tekst to „Zataczając krąg” („Замыкая круг”) Krisa Kielmiego. Powiedz, proszę, jak ona powstała!

Tak samo powstała, jak inne piosenki. W tamtych czasach było bardzo popularne "Wea Are The World" Michaela Jacksona i Lionela Richie - i oto dzwoni do mnie Kris Kielmi (a w swoich czasach pisałam teksty i dla „Przystępnego lata” („Високосное лето”) i dla „Rok-atielje” („Рок-ателье”)) i mówi: "Ritunia, mam melodię - moim zdaniem niekiepska. Napisz nam coś w takim stylu, żebyśmy my, wszyscy rockowcy, mogli przyjść i razem śpiewać". Teraz, gdy ją słyszę, oglądam ten stary klip z 1987 roku, na którym wszyscy tacy młodzi i piękni, i myślę: jak to było pisane? I z niektórymi starymi utworami Arii jest tak samo... Po prostu usiadłam, usłyszałam muzykę trzy razy - i załatwione. Jeśli otwiera się główka i strumień kosmicznej energii spływa z góry. Niemal za pierwszym razem napisałam ten utwór. To jest historia o nas wszystkich, dla wszystkich. Jestem bezgranicznie szczęśliwa, że ją śpiewają dzieci w szkołach. A gdy szłam w przejściu i jednooki saksofonista grał tą piosenkę... Raz było tak - zadzwonił do mnie mój przyjaciel, dziennikarz i mówi: "Puszkina posłuchaj". I słyszę, jak w wagonie metra grają dwie osoby, jeden na gitarze, drugi uderza w tamburyn i rytmicznie śpiewają "Zamykaja krug". Pewnie, można napisać jedną taką piosenkę i na tym poprzestać. To hymn naszego pokolenia. Ale, niestety, wszystko się zmieniło od tamtego czasu, i ludzie stali się inni, nie ma tego rockowego braterstwa, o którym wtedy marzyliśmy. Ale kiedy zbieramy się gromadnie w moim domu, to obowiązkowo nasze spotkania kończymy tą piosenką, chociaż nikt do końca nie pamięta słów, w tym ja (śmiech). Prawdopodobnie, z wiekiem stałam się sentymentalna... pamiętam Saszę Molina, którego już z nami nie ma, Pawła Smiejana - i ten utwór jest dla
mnie jak pomnik po tych, którzy od nas odeszli.

W jednym z wywiadów powiedziała pani, że tekstów utworów nie trzeba objaśniać, że to "równoznaczne z morderstwem tęczy". Jak więc wyjaśnić pojawienie się książki "Aria Margarity" Przecież ona jest właśnie poświęcona analizie tekstów?

Ona nie jest poświęcona objaśnianiu tekstów, tylko głównie historii ich powstania. To w zasadzie opowieść o tym, jakie były warianty fabuły. I potem, nadal wszyscy próbują proponować jakieś swoje objaśnienia... Czasem mi takie interpretacje przysyłają, których sama nigdy bym nie wymyśliła. Warto to czytać... A co szczególnie tyczy się treści, Bob Dylan tak o tym powiedział - dokładnego cytatu nie pamiętam, ale kiedy poprosili go o wyjaśnienie któregoś z jego tekstów, on powiedział, że "treść utworów objaśnia się tylko idiotom". Cóż to oczywiście trochę niegrzecznie. Uważam, że każdy powinien znaleźć w utworze coś swojego, na miarę swoich możliwości. Dlatego główny cel "Arii Margarity" jest właśnie w tym, żeby opowiedzieć, jak pojawiały się pomysły, a nie w wyjaśnianiu znaczenia piosenek. Tam jeszcze jest lista - co warto zobaczyć, co przeczytać. Ludzie czytali. Teraz oni wszyscy sami już wiedzą. I tę książkę pisałam z wielką przyjemnością, swoją drogą.

Będzie jeszcze druga książka?

Raczej nie. Po co?

Pani jeszcze nie opowiedziała historii "Ulicy róż"!

Zastawiłam na "potem". Byłam przekonana, że bardzo szybko napisze drugą część książki. Jednak późniejsze wydarzenia nie sprzyjały realizacji tego planu od razu. Nie ma nic gorszego od bliskich spraw. Muzycy nie byli zadowoleni z ujawnienia niektórych tajemnic przyjęcia/odrzucania tekstów.