Twitter AriaWiki Profil na naszej-klasie Profil na myspace.com Profil na Facebook.com Forum fanklubu 'Chimera' Grupa na Last.fm Profil na YouTube.com Arija.pl Historia Dyskografia Galeria Koncerty Księga gości Linki

Крещение Огнём

Крещение Огнём 1. Патриот (4:19 )
2. Крещение Огнём (6:06)
3. Колизей (6:29 )
4. Палач (8:38 )
5. Твой Новый Мир (4:04)
6. Там Высоко (5:37)
7. Белый Флаг (4:40)
8. Битва (4:40)
9. Бал У Князя Тьмы (5:01)
10. teledysk Колизей

Recenzje:
http://forum.arija.pl/viewtopic.php?f=19&t=146 (die_blindly, fanklub Chimera),
http://forum.arija.pl/viewtopic.php?p=3301#p3301 (petersen, fanklub Chimera),
http://www.metalside.pl/recenzje/recenzja.php?id=28 (Krzysiek, metalside.pl).

Патриот Patriota

Духи далеких гор
Мчатся во весь опор,
В огне твой край
Молятся на Восток,
Режут людей, как скот,
И рвутся в рай...

А у нас за душой -
Небес простор
И вечный спор -
Кто чужой, а кто свой

Каждый из нас - мишень,
Прячься, не прячься в тень -
Везде найдут,
В спину стреляют здесь,
Продано все, что есть,
Свои сдают!

Веру предков сожгли,
Но тень ее -
Среди лесов...
Слушай голос земли

Имя тебе - Патриот,
Кто не помнит корней, не поймет
В сердце огонь не погас,
Кто не с нами, тот против нас!

Выход у нас один -
Выстрел и в сердце - клин,
Прикрой меня!
Мертвым оставь покой,
Действуй, пока живой -
Идет война...

Кровь течет по камням,
Забудь про все,
Иди вперед,
Слушай голос огня!

Duchy dalekich gór
Zbliżają się tłumnie
W ogniu twój kraj
Z modlitwą na wschód,
Mordują ludzi jak bydło
Do raju chcą….

A w duszy mej –
Nieba przestrzeń
I wieczny spór
Kto wróg, a kto swój

Każdy z nas – celem,
Choćbyś się skrył –
Wszędzie cię znajdą,
W plecy strzelają też
Sprzedane wszystko jest
Swoi wydali!

Wiarę przodków spalili
Ale jej cień –
Wśród lasów jest
Słuchaj głosu ziemi

Imię twe – Patriota,
Kto nie zna korzeni, ten nie zrozumie
W sercu ogień nie zgasł,
Kto nie z nami, ten przeciw nam!

Wyjście jedno mamy –
Wystrzał i w sercu klin,
Przykryj mnie!
Martwym pokój pozostaw,
Działaj, boś żyw –
Będzie wojna…

Krew płynie z kamieni
Zapomnij o tym
I naprzód idź,
Słuchaj głosu ognia!

Крещение Огнём Chrzest ogniem

Древние рощи полны голосов
Шепота трав и камней
К северу тянется дым от костров
Враг рыщет в той стороне
Духи грозы бьют в барабан
Из молний куют нам мечи
Мы принесем жертву богам
Кровью своей напоим

Против нас - блеск византийских церквей
Пышность пиров и даров
Мы предаем смерти наших детей
Зная жестокость врагов
Знаки Луны грозят нам бедой
Стрелы поют об одном
Выбор жесток - крещение водой
Или крещение огнем!

Мы, обезумев от гнева, дрались
Веря в бессмертие душ
Станет погибший не горстью земли
А стражем в небесном саду
Вниз по реке идолам плыть
Некому бить им поклон
Нас больше нет - стоит ли жить
В мире крещенном огнем...

Древние рощи веками молчат
В мире, крещённом огнём.

Stare zarośla pełne są głosów
Szeptu traw i kamieni
Na północ płynie ogniska dym
Wróg nadciąga od strony tej
Duchy burzy biją w bębny
Z błyskawic kują nam miecze
Przyniesiemy bogom ofiarę
Krew swoją oddamy

Przeciw nam – blask bizantyjskich cerkwi
Przepych wieczerzy i darów
Śmierci oddamy swe dzieci
Znając okrutnych wrogów
Znaki Księżyca wieszczą porażkę
Strzały śpiewają wciąż jedno
Wybór jest straszny – przyjąć chrzest wodą
albo chrzest ogniem!

Szalejąc od gniewu, walczymy
Wierząc w wieczność duszy
Umarły będzie nie prochem
Lecz w rajskim ogrodzie strażnikiem
Rzeką spłyną posągi
Nikt im pokłonów nie bije
Już nie ma nas – czy warto jest żyć
W świecie ochrzczonym ogniem...

Stare zarośla przez wieki milczały
W świecie ochrzczonym ogniem.

Колизей Koloseum

Боги прокляли спятивший Рим
Город брошенных женщин и калек.
Здесь глотают отравленный дым,
Режут лезвием вены

Здесь по праздникам ходят смотреть,
Как в агонии бьется человек,
Как пирует свирепая смерть
В желтом круге арены.

Сила приносит свободу,
Побеждай и станешь звездой
А может
Обретешь покой

Твой враг в пыли
Жалок и слаб,
Загнанный зверь,
Раненый раб
Еще секунда и скажет "Убей!"
Перст императора

Святой судьбе
Не прекословь!
Воет толпа,
Чувствует кровь,
Не стоит скорби
Ни жен, ни друзей
Жизнь гладиатора
Колизейv

Словно псы, что дерутся за кость,
Обреченные рвут друг другу плоть.
В их глазах не азарт и не злость,
Ничего кроме боли

Ты один не сломался, не лег
От ударов хранил тебя Господь
Видишь, Цезарь сошел на песок
Наградить тебя волей

Сила приносит свободу,
Побеждай и станешь звездой
А может
Обретешь покой

Твой враг в пыли
Жалок и слаб,
Загнанный зверь,
Раненый раб
Еще секунда и скажет "Убей!"
Перст императора

Святой судьбе
Не прекословь!
Воет толпа,
Чувствует кровь,
Не стоит скорби
Ни жен, ни друзей
Жизнь гладиатора
Колизей

Помнишь,
Ты ведь помнишь,
Ты был гордым мудрым вождем
Помнишь,
Ты ведь помнишь,
Как вошли солдаты в твой дом
Ты встречал рассвет
Среди выжженных скал
Время шло, и вот
Час расплаты настал

Хлеба и зрелищ народу
Через край!
Сила приносит свободу,
Побеждай!

Твой враг в пыли
Жалок и слаб,
Загнанный зверь,
Раненый раб
И выбил искры из серых камней
Меч гладиатора

Святой судьбе
Не прекословь!
Воет толпа,
Чувствует кровь,
Не стоит скорби
Ни жен, ни друзей
Жизнь императора
Колизей

Bogowie przeklęli szalony Rzym
Miasto odrzuconych kobiet i kalek.
Tu łykają trujący dym,
Przecinają żyły nożami

Tu od święta chodzą oglądać
Jak człowiek walczy w agonii
Jak śmierć okrutna nadchodzi
W żółtym kręgu areny

Siła przyniesie ci wolność
Zwyciężaj, a będziesz kochany
A może
osiągniesz spokój

Twój wróg w pyle
Żałosny i słaby
Przerażony zwierz,
Ranny niewolnik
Jeszcze sekunda, poprosi: „Zabij!”
Palec cezara

Świętemu losowi się
Nie sprzeciwiaj!
Tłum krzyczy -
Poczuł już krew
Nie warte jest żalu
Żon i przyjaciół
Życie gladiatora
Koloseum

Niczym psy, co walczą o kość
Walczą ludzie ze sobą
W oczach ni odwagi, ni złości
Niczego prócz bólu

Ty niepokonanym zostałeś
Od uderzeń ochronił cię Pan
Widzisz, cezar schodzi na piasek
Nagrodzi cię wolą swą

Siła przyniesie ci wolność
Zwyciężaj, a będziesz kochany
A może
Osiągniesz spokój

Twój wróg w pyle
Żałosny i słaby
Przerażony zwierz
Ranny niewolnik
Jeszcze sekunda, poprosi: „Zabij!”
Palec cezara

Świętemu losowi się
Nie sprzeciwiaj
Tłum krzyczy,
Poczuł już krew
Nie warte jest żalu
Żon ni przyjaciół
Życie gladiatora
Koloseum

Pamiętasz,
Ciągle pamiętasz
Byłeś dumnym, mądrym wodzem
Pamiętasz,
Ciągle pamiętasz,
Jak weszli żołnierze w twój dom
Słońca brzask oglądałeś
Wśród wypalonych skal
Lata mijały, lecz
Zemsty nadszedł już czas

Chleba i igrzysk ludowi
Jeszcze krok!
Siła przyniesie ci wolność
Zwyciężaj!

Twój wróg w pyle
Żałosny i słaby
Przerażony zwierz
Ranny niewolnik
I skrzesał iskry z szarych kamieni
Miecz gladiatora

Świętemu losowi się
Nie sprzeciwiaj!
Tłum krzyczy,
Poczuł już krew
Nie warte jest żalu
Żon ni przyjaciół
Życie cezara
Koloseum

Палач Kat

Мой меч - это власть, мой меч - закон
Мой плащ кровь впитал и дрожь времен
Я - палач, и я рожден бессмертным
Слуги и цари бьют мне поклон
Мой трон - эшафот, подруга - смерть
Вся грязь, все грехи людей на мне
Был один из вас невинной жертвой
Лишь один был чист... на всей земле!

Он вновь и вновь в мой входит сон
Сквозь пыль веков я вижу все...

День шел, словно гвоздь под молотком
Злой смех заглушал безумца стон
Он спасал весь мир и Галилею
Бога он назвал своим отцом...
Сердцем он хотел всех нас принять
Умереть за вас и за меня
В дар, что свыше дан, он свято верил
Вера - вот и вся его вина...

Но все равны в моих руках
Последний миг и страх в глазах...

День придет - сгинет род людской
Звезды в первый раз смех услышат мой
В пустоту я свой меч швырну
И навек уйду в ледяную тьму

Кто даст мне покой? Подарит свет?
Божий сын казнен - ответа нет
Я решил идти в обитель Бога
Против воли всех небесных рек
Свой меч бросить там я был готов
Нет сил жечь людей огнем костров
Плыть в чужой крови, казнить пророков
Но создатель ваш не слышал слов

Царила тьма в его глазах
И на меня нахлынул страх

Мертвым казался Бог на небесах
Равнодушье видел я в старческих глазах
И откровенья свет пронзил меня -
Тот безумец был никем,
ваш спаситель - Я!

Я - рядом, я - здесь!
Меч - это мой крест!
Но вам не распять меня...
Плачь! Небом был создан я
Палач...

Mój miecz – władzą, mój miecz prawem jest
Mój płaszcz przesiąkł krwią i drżeniem lat
Jam kat, jam z urodzonenia nieśmiertelny
Sługi i króle biją pokłon mi
Mój tron to szafot, mą kobietą śmierć
Cały brud i grzechy obciążają mnie
Jeden z was ofiarą był niewinną
Tylko jeden czysty był... na tej ziemi!

On wciąż i wciąż w mój wchodzi sen
Poprzez wieków pył ja widzę to...

Znikał dzień, jak pod młotkiem gwóźdź
Zły śmiech zagłuszał oszalały krzyk
On zbawiał świat i Galileę
Boga on nazwał ojcem swym...
Sercem swym on chciał przyjąć nas
Umierać za was i za mnie też
W dar, co z góry dan, on święcie wierzył
Wiara – oto cała wina...

Wszyscy równi w rękach mych
Ostatnia chwila i w oczach strach...

Przyjdzie dzień - zginie ludzki ród
Gwiazdy pierwszy raz usłyszą śmiech mój
W pustkę rzucę ja miecz swój
I na wieki pójdę w lodowaty mrok

Kto da pokój mi? Podaruje blask?
Boży syn ukaran – odpowiedzi brak
Chciałem iść, gdzie mieszka Bóg
Pod prąd niebiańskich rzek
Swój miecz rzucić tam ja byłem gotów
Sił mi brak, by palić ludzi żywcem
Pływać w cudzej krwi, proroków karać
Ale stwórca wasz nie słyszał słów

Panował mrok w jego oczach
I mnie ogarnął strach

Martwym zdawał Bóg w niebiosach się
Obojętność w starca oku
I szczerości blask mnie przeszył -
Ten szaleniec nikim był,
Waszym zbawcą – Ja!

Jestem obok, jestem tu!
Miecz mój niczym krzyż!
Lecz nie ukrzyżujecie mnie...
Płacz! To niebo mnie stworzyło
Ja - kat...

Твой Новый Мир Twój nowy świat

Ты мечтал родиться
Сотни лет назад
Биться на турнирах
В блеске черных лат...,

Закат багровой краской
Твой бы красил щит,
И враги бы знали -
Ты лишен души

Так ты мечтал
С утра и до утра

Все меняет время -
В Мировой Сети
Ты - бессмертный воин
Лучше не найти!

"Найти и уничтожить!" -
Твой девиз такой
Трупы и руины,
Кровь течет рекой -

Идет игра
С утра и до утра

И не знает боли
И прощальных горьких слов
Это самый новый из миров!

Твой новый мир,
Ты верил в него,
Обрекая на гибель врагов,
Твой новый мир,
Твой храм на крови,
Он всегда будет только твоим,
Твой новый мир!

Все меняет время -
Залпы батарей,
Под огнем идешь ты
По чужой земле

Земля пропахла кровью,
Снайпер метко бьет,
Падаешь убитый,
Небо все твое!

Идет война
С утра и до утра

Пуля ставит точку -
Знак прощенья и любви,
Новый мир останется твоим!

Chciałbyś się narodzić
Przed setkami lat
Walczyć na turniejach
W blasku czarnych zbroi...

Zachód czerwienią
Twoją tarczę by barwił
Aby wróg poznał –
Tyś bezdusznym jest

I marzyłeś tak
Od poranka do poranka

Wszystko zmienia czas –
Ty w Światowej Sieci
Nieśmiertelnie walczysz
Lepszego nie znajdą!

„Znaleźć oraz zniszczyć!”
To dewiza twa
Trupy i ruiny
Rzeką płynie krew -

Gra wciąż trwa
Od poranka do poranka

I nie zaznał bólu
Ni gorzkich pożegnania słów
To najnowszy jest ze światów!

Twój nowy świat,
Ty wierzyłeś weń,
Przyrzekając wrogom śmierć,
Twój nowy świat,
Świątynia twej krwi,
Zawsze będzie tylko twoim,
Twój nowy świat!

Wszystko zmienia czas –
Wystrzały armatnie,
A pod ogniem idziesz ty
Po cudzej ziemi

Ziemia przesiąknięta krwią,
Snajper celnie strzela,
I padasz zabity,
Niebo całe twe!

Wojna wciąż trwa
Od poranka do poranka

Kula stawia kropkę –
Pożegnania i miłości znak,
Nowy świat pozostanie twym!

Там Высоко Tam wysoko

Не ведьма, не колдунья
Ко мне явилась в дом,
Не в пору полнолунья,
А летним, ясным днем...

"Обычно на рассвете
Я прихожу, во сне,
Но все не так на этот раз..." -
Она сказала мне

"Усталость, ненависть и боль,
Безумья темный страх...
Ты держишь целый ад земной
Как небо, на плечах!

Любой из вас безумен -
В любви и на войне,
Но жизнь - не звук, чтоб обрывать...",
- Она сказала мне

...Там, высоко - нет никого
Там также одиноко, как и здесь
Там, высоко - бег облаков
К погасшей много лет назад звезде

"Пока ты жив, не умирай,
На этот мир взгляни -
У многих здесь душа мертва,
Они мертвы внутри!

Но ходят и смеются,
Не зная, что их нет...
Не торопи свой смертный час", -
Она пропела мне

"Сбежать от жизни можно
От смерти - никогда.
Сама жизнь крылья сложит
И я вернусь сюда..."

Не ведьма, не колдунья
Явилась в дом ко мне,
А летним днем испить воды
Зашла случайно смерть

Nie wiedźma i nie wróżka
W mój dom jawiła się,
Nie w porę pełni,
A letnim, jasnym dniem

"Zazwyczaj, świtem
Przychodzę ja we śnie,
Lecz inaczej jest tym razem..."
Tak powiedziała mi

"Zmęczenie, nienawiść i ból
Szaleństwa ciemny strach...
Trzymasz całe ziemskie piekło
Jak niebo na ramionach!

Każdy z was szalony –
W miłości i na wojnie,
Lecz życie to nie dźwięk, by nagle przerwać je..."
Tak powiedziała mi

...Tam wysoko – nie ma nikogo
Tam taka jest samotność, jak i tu
Tam wysoko – bieg obłoków
Ku zgasłej wiele lat temu gwieździe

"Pókiś żyw, nie umieraj,
Popatrz na ten świat –
Wielu z was duszę martwą ma,
Oni martwi są

Lecz chodzą, śmieją się,
Nie wiedząc, że nie żyją...
Nie przyspieszaj śmierci czasu",-
Tak powiedziała mi

"Uciec od życia można
Od śmierci – nie da się.
Samo życie skrzydła złoży
I ja powrócę tu..."

Nie wiedźma i nie wróżka
W mój dom jawiła się,
Lecz letnim dniem napić wody się
Zaszła przypadkiem śmierć

Белый Флаг Biała flaga

Роскошь витрин, свет ярких фонарей
Ты жил легко, жил не таясь
Но в это рай кто-то пустил зверей
Гордость твоя втоптана в грязь

Белый флаг - кровь ушла из вен
Липкий страх холоднее льда
Сделай шаг - города сдаются в плен
Без борьбы, без огня, навсегда

Звери везде лезут из темных нор
Вот и сбылись страшные сны
Нет никого, кто бы им дал отпор
Все здесь давно против войны

Rozkosz witryn, blask jasnych lamp
Żyłeś tak lekko, żyłeś otwarcie
Lecz w raj ten ktoś wpuścił zwierzęta
I dumę twoją zmieszano z błotem

Biała flaga – krew uszła już z żył
Lepki strach zimniejszy niż lód
Uczyń krok – i miasta poddają się
Bez walki, bez ognia, na zawsze

Zwierzęta wypełzną z nor swoich
Spełniły się straszne sny
Nie ma nikogo, kto by im dał odpór
Tutaj już dawno wszyscy przeciwni wojnie

Битва Bitwa

И роса, и слеза
Пеленою на глазах
В черной заводи колодца
Бродит яркая звезда...

Они летели сто тысяч лет,
К чужой планете, к твоей Земле
Белокожие сыны Первой Звездной Расы
Они вселялись в тела людей
И убивали сначала тень,
А потом любовь и гнев,
Споры и согласье

Без боли и без крови
Вторжение с небес
Никто не прекословит
Лишь юродивый кричит,
Сложив из веток крест

Грянет битва
Воздух полнится грозой,
Грянет Битва
Для Земли последний бой!

Все меньше жизни в глазах землян
Они во власти чужих команд
Рушат вечность пирамид,
Поджигают море
Ликует космос, развеян миф
О том, что сладить нельзя с людьми
Но идут в последний бой
Новые герои

Герои Пятой Расы
Не звездной, а земной,
Арийским род их назван,
Ждет бессмертие их в бою
С космической ордой!

I rosa oraz łza
Pianą na oczach
W czarnej wodzie studni
Brodzi jasna gwiazda...

Oni lecieli lat sto tysięcy
Ku obcej planecie – ku twej Ziemi
Białoskóre syny Pierwszej Gwiezdnej Rasy
Wnikali w ciała ludzkie
I zabijali najpierw cień
Potem miłość, gniew
Spory oraz zgodę

Bez bólu i bez krwi
Inwazja z niebios
Nikt już nie zaprzeczy
Lecz szaleniec krzyczy,
Składa z gałęzi krzyż

Będzie bitwa
Powietrze pełne burz,
Będzie bitwa
Dla Ziemi ostatni bój!

Życia coraz mniej w oczach Ziemian
Są we władzy obcych wojsk
Niszczą wieczność piramid,
Podpalają morze
Cieszy się kosmos, rozwiany mit,
Że nie wolno walczyć z ludźmi
I idą w swój ostatni bój
Nowi bohaterzy

Bohaterzy Piątej Rasy
Nie gwiezdnej, ale ziemskiej
Arijskim ród ich nazwan,
Nieśmiertelność czeka w boju
Z tą kosmiczną ordą!

Бал У Князя Тьмы Bal u Księcia Ciemności

Вечер умирал,
Наступала ночь,
Необычный бал
Грянул во всю мощь...

Стольная Москва
В толк не может взять
Что сюда спешит
Дьявольская знать

Воланд-господин,
Всетемнейший князь,
Приказал играть
Свой безумный вальс,
Свой безумный вальс!

Черной свиты хор
Подхватить готов
Громкую хвалу
Сумеркам богов

Кровь из черепов
Пьют здесь как вино
Каждый здесь нечист,
Каждый обнажен

Правит бал мессир -
По делам воздаст
Всем, кто из могил
Прилетел на вальс
Прилетел на вальс!

Бал у Князя Тьмы
Полночь без пяти,
Пять минут,
И душу не спасти...

Вальс гремит на бис,
Вальсу вторит гром
Шабашем ночным
Воздух заражен

И глядит мессир,
Молчалив и горд,
Как ползет огонь
С Воробьевых гор...

Каждому воздаст
По делам его,
Слишком много зла
Здесь на одного!
Здесь на одного!

Тень... свет... темп убыстряется,
Жизнь, смерть... перекликаются,
Жар, бред, пытка надеждой и злость

Вот вам - казнь и прощение,
Все, все, все в восхищении!
Тень... свет... сердце вдруг оборвалось

Битое стекло...
Теплая зола...
Здесь на одного
Слишком много зла...

Wieczór umierał
Nadciągała noc
Niezwykły bal
Runął mocą swą

Stołeczna Moskwa
Wiedzieć nie może
Że tu zbliżą się
Diabelskie Moce

Woland – gospodarz
Najciemniejszy pan,
Rozkazał, zagrano
Już szalony walc
Już szalony walc!

Czarnej świty chór
Gotów podchwycić
Głośną chwałę
Zmierzchu bogów

Krew tu z czaszek
Piją jak wino
Każdy jest nieczysty
Każdy obnażony

Rządzi zaś messer –
Wszystkich nagrodzi
Tych, co z grobów
Przybyli na walc
Przybyli na walc!

Bal u księcia ciemności
Do północy minut pięć
Pięć minut,
By zbawić duszę….

Walc zagrzmiał na bis,
Wtóruje mu grom
Sabatem nocnym
Powietrze skażone

I patrzy messer,
Milczący i dumny
Jak pełznie ogień
Z Worobjowych gór...

Każdego nagrodzi
Za jego zasługi,
Już za wiele zła
Tutaj dla jednego!
Tutaj dla jednego!

Cień...światło...wszystko krąży już
Życie, śmierć… przenikają się
Gorączka, męka nadziei i złość

Dla was – kara, przebaczenie
Wszystko, wszystko w zachwycie
Cień… światło…. serce pęka już

Zbite szkło…
Popioły ciepłe
Tutaj dla jednego
Już za dużo zła….