Twitter AriaWiki Profil na naszej-klasie Profil na myspace.com Profil na Facebook.com Forum fanklubu 'Chimera' Grupa na Last.fm Profil na YouTube.com Arija.pl Historia Dyskografia Galeria Koncerty Księga gości Linki

Химера

Химера 1. Химера! (4:39)
2. Небо Тебя Найдёт (5:31)
3. Я Не Сошёл С Ума (6:25)
4. Вампир (5:30)
5. Горящая Стрела (4:10)
6. Штиль (5:35)
7. Путь В Никуда (5:28)
8. Ворон (5:44)
9. Осколок Льда (5:25)
10. Тебе Дадут Знак (8:53)

Recenzje: http://www.metalside.pl/recenzje/recenzja.php?id=27 (Krzysiek, metalside.pl).

Химера Chimera

Ты дитя окраин и горячих зон
Сын мертвой природы
Ты игрок без правил, сам себе закон
Ты воин свободы

Ты был никто, а теперь король
Выбитых витрин и сгоревших стен
Скоро на таймере вспыхнет "ноль"
И взметнется вверх серый пепел и тлен...
Взрыв и вой сирен!

Ты уходишь от погонь
Сквозь кордоны, сквозь огонь
Свет в глаза, рычаг в ладонь
Но цель твоя - химера
Знаки новой эры - Вера и Террор-
Смесь дьявольской силы
Ты быстрей пантеры, и как змея хитер:
Весь мир у края могилы

Дешево стоит чужая боль
Ночью героин, утром гексоген
Скоро на таймере вспыхнет "ноль"
И покроет все серый пепел и тлен...
Взрыв и вой сирен!

Ty - dziecię kresów i gorących stref
Syn martwej przyrody
Ty - gracz bez reguł, sobie prawem sam
Ty - wojownik swobody

Ty byłeś nikim, ale teraz król
Wybitych witryn i spalonych ścian
Wkrótce stoper wzkaże "zero"
I uniesie w górę się szary popiół i pył...
Wybuch, wycie syren!

Ty uchodzisz od pogoni
Przez kordony i przez ogień
Błysk w oczy, dźwignia w dłoń
Lecz cel twój - chimera
Znaki nowej ery - Wiara i Terror
Mieszanka diabelskiej siły
Szybszy od pantery i jak żmija chytry
Cały świat na skraju mogiły

Tanio kosztuje innych ból
Nocą heroina, z rana heksogen
Wkrótce stoper wskaże "zero"
I pokryje wszystko szary popiół i pył...
Wybuch, wycie syren!

Небо Тебя Найдёт Niebo cię odnajdzie

Ты совсем одна, ты в тупике
В душной неволе
Быть его рабой на поводке
Ты не смогла...
Ты не смогла, в сердце игла
Полная боли
И зовут тебя, там вдалеке
Колокола

Стой! Это бездна
И не жди иного -
Бесполезно...

Небо - мольбы не ждет
Небо - угроз не слышит
Небо - ведет особый счет
Небо - мольбы не ждет
Небо - угроз не слышит
Небо - само тебя найдет

Ты совсем один, ты в тупике
В шаге от ада
Ты ловил зарю, но в кулаке
Серая мгла...
Серая мгла, в вене игла
Полная яда
И зовут тебя, там, вдалеке
Колокола

Tyś całkiem samotna, w ślepej uliczce
W dusznej niewoli
Być na jego smyczy
Nie potrafiłaś…
Nie potrafiłaś, w sercu igła
Pełna bólu
Wzywają cię, tam daleko
Dzwony

Stój! To otchłań
Nie czekaj innego
Sensu nie ma to

Niebo - modlitwy nie czeka
Niebo - gróźb nie usłyszy
Niebo - ma swój rachunek
Niebo - modlitwy nie czeka
Niebo - gróźb nie usłyszy
Niebo - samo odnajdzie cię

Tyś całkiem samotny, w ślepej uliczce
O krok od piekła
Łowiłeś zorzę, ale w twej dłoni
Szarość i mgła…
Szarość i mgła, w żyle igła
Pełna trucizny
Wzywają cię, tam daleko
Dzwony

Я Не Сошёл С Ума Ja nie zwariowałem

Дай мне жить, так, как я хочу
Если нет - убей, мне здесь тесно
Знаю я - я всего лишь гость
На твоей Земле мне нет места –

Здесь бродят тени, ими движет запах денег
Боль других и холод греют им сердца
"Связь времен распалась" -
И Злодей, и Светлый Гений
Тесно сплелись в объятьях,
их различить нельзя...

Я не сошел с ума , мир так стар и мал
Что его делить нет больше смысла
Нет, ты возьми себе, все, что на Земле
Мне оставь простор небесной выси!

Лучше быть одному всю жизнь
Чем найти свой дом,
и жить в нем, с кем попало!
Ты молчишь - ты не против лжи,
Если в ней есть звон, звон металла...

Daj mi żyć, tak jak tego chcę
Jeśli nie - zabij, mnie tu ciasno
Wiem ja - jam tylko gościem
Na Twej Ziemi dla mnie miejsca brak

Tu błądzą cienie, przyciąga zapach forsy
Ból innych i chłód grzeją im serca
"Czas upadku nadszedł"
I Złoczyńca, i Jasny Geniusz
Związali się w uścisku,
Odróżnić ich nie można

Ja nie oszalałem, świat taki stary, mały
I dzielić dalej nie ma sensu go
Nie, weź sobie wszystko, co na Ziemi
Mnie zaś zostaw przestrzeń niebios!

Lepiej być samemu w życiu całym
Niż znaleźć dom,
I żyć w nim z kim się przydarzy!
Ty milczysz – nie sprzeciwiasz kłamstwu się,
Jeśli w nim jest dźwięk - metaliczny brzęk

Вампир Wampir

Рухнул мир, сгорел дотла
Соблазны рвут тебя на части
Смертный страх и жажда зла
Держат пари...
В темноте рычит зверье
Не видно глаз, но все в их власти
Стань таким, возьми свое
Или умри...

Будь наготове, всюду рыщет стража
Линия крови путь тебе укажет

...Прочь, ты был одним из нас
...Но ангел тебя не спас

Бьет струей кипящий сок
Забудет смерть испивший зелье
Шаг за грань - один глоток -
Словно пароль...
Танцы ведьм и крики сов
Фальшивый праздник, где нет веселья
Бой часов, один безумный зов
Голод и боль...

Днем лихорадка - ночью пир
Ты теперь демон, ты вампир
В поисках новой жертвы в снег и зной
Вечный изгой...

...Но ты был одним из нас
...Жаль ангел тебя не спас...

Runął świat, spłonął do cna
Pokusy rozrywają ciało twe
Śmiertelny strach i żądza zła
Idą o zakład
W ciemności ryczy zwierz
Nie widać ślepi, choć władzę mają
Bądź takim, co twoje weź
Albo umieraj…

Gotów bądź, wszędzie węszą straże
Linia krwi, drogę wskaże ci

...Precz, byłeś jednym z nas
...Lecz anioł nie zbawił cię

Bije strumieniem kipiący sok
Zapomni o śmierci, kto wypił ze źródła
Krok następny - jeden łyk -
Niczym hasło…
Tańce wiedźm i krzyki sów
Fałszywe święto, gdzie nie ma radości
Bije zegar, jeden szalony zew
Wciąż głód i ból…

Za dnia gorączka - nocą uczta
Tyś teraz demon i wampir
Szukasz ofiar w śniegu i skwarze
Wieczny odmieniec...

...Lecz jednym z nas byłeś
...Żal, anioł nie zbawił cię

Горящая Стрела Płonąca strzała

Стрелой горящей поезд режет пустоту
Послушный неизвестным силам
И стук колес здесь заменяет сердца стук
И кровь от скорости застыла
Движенье стало смыслом жизни
Что дальше будет - все равно!

Дрожит земля, дрожит горячий воздух
Стрела летит туда, где рухнул мост
Не жди других, пока еще не поздно
Разбей окно и прыгай под откос...

В руках билет, чтоб мог ты с поезда сойти
И не играть в игру чужую
Но нет того, кому ты можешь предъявить
Свой тайный пропуск в жизнь другую

Весь этот мир в тебя вонзился
Летящей огненной стрелой

Ognistą strzałą pociąg pustkę tnie
Posłuszny niewidzialnym siłom
I stukot kół zastąpił serca stuk
A krew od pędu nam zastyga
Ruch stał się sensem życia
Co dalej będzie - obojętne!

Ziemia drży, powietrze od gorąca drży
Strzała leci tam, gdzie runął most
Nie czekaj innych, póki jest jeszcze czas
Rozbij okno i z nasypu skacz

W ręku bilet, byś z pociągu wysiąść mógł
I nie grać w cudze gry
Lecz nie ma tu nikogo, komu byś mógł okazać
Swą przepustkę do życia tak innego

Cały ten świat się w ciebie wbił
Jak lecąca z ogniem strzała

Штиль Cisza

Штиль - ветер молчит
Упал белой чайкой на дно
Штиль - наш корабль забыт
Один, в мире скованном сном...

Между всех времен
Без имен и лиц
Мы уже не ждем,
Что проснется бриз!

Штиль - сходим с ума
Жара пахнет черной смолой
Смерть одного лишь нужна
И мы, мы вернемся домой!

Его кровь и плоть
вновь насытит нас
А за смерть ему
Может, Бог воздаст!

Что нас ждет, море хранит молчанье
Жажда жить сушит сердца до дна
Только жизнь здесь ничего не стоит
Жизнь других, но не твоя!

Нет, гром не грянул с небес
Когда пили кровь как зверье
Но нестерпимым стал блеск
Креста, что мы Южным зовем...

И в последний миг
Поднялась волна,
И раздался крик:
"Впереди Земля!"

Sztil - wiatr wciąż milczy
Upadł białą mewą na dno
Sztil – nasz statek zapomniany
Tak sam, w świecie skutym snem...

Pośród wieku czasów
Bez imion i twarzy
Już nie czekamy,
Aż nadejdzie bryza!

Sztil - szaleństwo nadchodzi
Żar pachnie jak smoła
Śmierć jednego nam potrzebna
I my, my wrócimy do domu!

Jego krew i ciało
Znów nasyci nas
A za śmierć jego
Może Bóg nagrodzi!

Co nas czeka, morze w milczeniu trwa
Żądza życia suszy serca na pył
Tylko życie nie warte tu nic
Życie innych, ale nie twoje!

Nie, grom nie runął z niebios
Gdy pili krew jak zwierzęta
Lecz strasznym był blask
Krzyża, tego co Południa go zwą….

I nareszcie
Podniosła się fala
I słychać już krzyk
"Przed nami Ziemia!"

Путь В Никуда Droga donikąd

Вспышка в темноте, яркий свет в глазах,
Я ослеп на миг.
Кто-то так хотел разбудить мой страх,
Разбудить мой крик.
Снова все мои желанья, что я сжег дотла,
Оживают и зовут меня...
Я все время плыл по теченью дней,
Были сном мечты.
Но мираж ожил: словно жадный зверь
Появилась ты.
Я твое дыханье слышу за своей спиной,
Только ветер глушит голос мой!

Путь в никуда.
Я кричу, но мне в ответ ни слова.
Путь в никуда.
Из-под ног моих уходит земля.
Путь в никуда.
Я искал к тебе пути иного.
Путь в никуда.
Ничего уже исправить нельзя.

"Для героев - рай, ад - для дураков",*
Я - такой, как есть.
Осветил мне грань, где легко пропасть
Выстрел в темноте.
Голоса грозы все громче,
все трудней дышать...
На свободу просится душа!

Пусть душа моя кричит от боли,
Пусть в глазах стоит густой туман,
Лучше камнем вниз,
чем жить по чьей-то воле.
Этот путь я выбрал сам.
Снова все мои желанья, что я сжег дотла
Оживают и ведут меня...

----------------------------
* Ozzy Osbourne

Wybuch w mroku, w oczach blask
Oślepiło mnie
Ktoś chciał wzbudzić strach
Obudzić mój krzyk
Znów marzenia wszystkie, co na proch spaliłem je,
Ożywają i wzywają mnie...
I płynąłem tak z biegiem dni,
Były snem marzenia.
A miraż ożył: niczym żądny zwierz
Pojawiłaś się.
Ja twój oddech za plecami słyszę,
Tylko wiatr zagłusza głos mój!

Droga ta donikąd.
Krzyczę, nikt nie odpoiada mi.
Droga ta donikąd.
Spod nóg usuwa ziemia się.
Droga ta donikąd.
Szukałem do ciebie drogi innej.
Droga ta donikąd.
Naprawić już nie można nic.

"Bohaterom raj, piekło - głupcom”,*
Jestem tym, kim jestem
Oświecił mi grań, gdzie tak łatwo spaść
Wystrzał w ciemności
Głosy burzy znów głośniejsze,
Coraz cięższy oddech...
Dusza zaś wolności pragnie!

Niechaj dusza krzyczy z bólu ma,
Niechaj w oczach gęsta będzie mgła,
Lepiej niczym kamień w dół,
niż żyć według cudzej woli
Tą drogę ja wybrałem sam.
Znów marzenia wszystkie, co na proch spaliłem je,
Ożywają i prowadzą mnie...

Ворон Kruk

Ночью день разорван, затянула рану мгла
Смотрит черный ворон на меня рубином глаз
Я не суеверен -
но мой гость пророчит смерть
Траур оперенья - это траур и по мне

Из другого мира ворон вести мне принес
Скоро с неба
хлынет из камней тяжелый дождь
На коне крылатом всадник спустится за мной
Любоваться адом и агонией земной

Мир обречен, выбора нет
Вечная ночь, там, где был свет..

Трижды ворон крикнул, потемнели небеса
Ангел мой Хранитель от меня отрекся сам...
С неба звезды пали, и в огне зашлась земля
Всадник рассмеялся и в огонь швырнул меня

Все, что будет, я забуду
Это - сон чужой
Только снова кружит ворон
Над землею, надо мною...

Noc rozerwała dzień, i pokryła ranę mgła
Patrzy czarny kruk na mnie rubinowym wzrokiem
W przesądy ja nie wierzę -
Lecz gość mój wróży śmierć
Żałoba upierzenia - to za mną też żałoba

Z innego świata wieści kruk mi przyniósł
Wkrótce z nieba
Spadnie kamieni ciężki deszcz
Na koniu skrzydlatym przybędzie po mnie jeździec
By nasycić piekłem wzrok i agonią ziemską mą

Świat uratowany, wyboru brak
Wieczna noc tam, gdzie był dzień...

Trzykroć kruk zakrzyczał, pociemniały niebiosa
Anioł mój opiekun, wyrzekł się mnie sam
Z nieba gwiazdy spadły, ogień ziemię skrył
Jeździec się roześmiał, w ogień wtrącił mnie

To co będzie, ja zapomnę
To - sen cudzy
Ale znowu krąży kruk
Ponad ziemią, ponad mną

Осколок Льда Okruch lodu

Ночь унесла тяжелые тучи
Но дни горьким сумраком полны
Мы расстаемся - так будет лучше
Вдвоем нам не выбраться из тьмы...

Я любил и ненавидел
Но теперь душа пуста
Все исчезло, не оставив и следа
И не знает боли в груди осколок льда...

Я помню все, о чем мы мечтали
Но жизнь не для тех, кто любит сны
Мы слишком долго выход искали
Но шли бесконечно вдоль стены...

Пусть каждый сам находит дорогу -
Мой путь будет в сотню раз длинней
Но не виню ни черта, ни Бога
За все заплатить придется мне!

Noc zabrała ciężkie chmury
Lecz dni gorzkim mrokiem przepełnione
Rozstańmy się - tak będzie lepiej
We dwoje z mroku nie wyjdziemy...

Kochałem i nienawidziłem
Lecz teraz dusza pusta ma
Wszystko już zniknęło, ni śladu nie zostało
I nie zna bólu, ten w piersi okruch lodu

Pamiętam, jak marzyliśmy
Lecz życie nie dla tych, co lubią sny
Zbyt długo wyjścia szukaliśmy
Idąc bez końca wzdłuż ściany...

Niech każdy sam odnajdzie drogę
Moja droga będzie stokroć dłuższa
Lecz nie winię ni czorta, ni Boga
Za wszystko ja zapłacę sam!

Тебе Дадут Знак Dadzą ci znak

Раньше ты был в стороне -
Не "против" и не "за"
Но однажды Старший Брат
Тебе открыл глаза:
"Сговор древних мудрецов
Поставил мир на грань
Власть в руках у чужаков,
И ты им платишь дань!"

Пустота на месте звезд, огонь вокруг креста
Кто-то проклял твой народ, и это неспроста
Но наступит время "икс" - и оживет колосс
Ставки слишком высоки, игра идет всерьез

Нож как бритва
Будет битва

Кулак - как флаг над буйной головой
Вожак сказал: - "Свое возьмем с лихвой!"
Во тьме не спасется враг!
Пора, готовься сделать шаг
Тебе дадут знак!

Ловко пущен механизм, идет за строем строй
В одиночку ты никто, зато в толпе - герой
У тебя свои цвета, ты знаешь грозный клич
Нерушима та стена, в которой ты кирпич!

Ты мог родиться совсем в иных краях
Где нет решеток, и не строят плах
Где женщины не плачут, и не прячут лиц
Где дети не хотят играть в убийц...

Ангел смерти будет здесь, когда начнется бой
Он толкнет тебя на штык и заберет с собой
Но опять играет Марш, опять вопит Главарь...
И колонны дураков восходят на алтарь!

Кулак - как флаг над буйной головой
Маньяк сказал: - "Свое возьмем с лихвой!"
Во тьме не спасется враг
Пора, готовься сделать шаг
Тебе дадут знак! ...ствол! ...флаг! ...штык!
...знак! ...кол! ...танк! ...цепь!
...знак! ...лом! ...кнут! ...гроб! ...знак!

Dawniej stałeś z boku –
Nie „przeciw” i nie „za”
Lecz kiedyś Starszy Brat
Otworzył oczy ci
"Zmowa mędrców świata
Postawiła nad przepaścią świat
Władza w rękach obcych,
A ty płacisz im daninę!"

Pustka w miejscu gwiazd, ogień wokół krzyża
Ktoś lud przeklął twój i nie poradzisz nic
Lecz godzina X nadejdzie, i ożywi kolos się
Stawki zbyt wysokie, ta gra na serio jest

Nóż jak brzytwa
Będzie bitwa

Pięść jak flaga, nad porywczą głową
Wódz powiedział: "Rozliczymy z lichwą się!"
W mroku nie skryje się wróg!
Już czas, gotuj się, by uczynić krok
Dadzą ci znak

Ruszył już mechanizm, odział idzie za oddziałem
Samotnieś nikim, ale w tłumie będziesz bohaterem
Barwy swoje masz, imię groźne znasz
Niezniszczalna ściana ta, w której cegłą tkwisz!

Mogłeś narodzić się w zupełnie innych krajach
Gdzie nie ma krat, gdzie nie płoną stosy
Kobiety tam nie płaczą, nie skrywają lic
Dzieci nie chcą w zabójców bawić się

Anioł śmierci przybędzie tu i bój rozpocznie się
On nabije cię na pal i z sobą cię zabierze
Ale znów gra marsz, znów wrzeszczy Wódz...
I kolumny głupców wchodzą na ołtarze!

Pięść jak flaga, nad porywczą głową
Maniak powiedział: "Rozliczymy z lichwą się!"
W mroku nie skryje się wróg!
Już czas, gotuj się, by uczynić krok
Dadzą ci znak!
...broń! ...flag! ...szpic!
...znak! ...cios! ...tank! ...cep!
...znak! ...łom! ...knut! ...grób! ...znak!